Terminem tym określa się praktykę rejestrowania domen związanych z powszechnie rozpoznawanymi celebrytami lub markami. Tym co odróżnia to działanie od typosquattingu jest fakt, że w tym wypadku nie chodzi jedynie o rejestrowanie literówek a dokładnych nazw dotyczących konkretnych firm lub osób. Wykorzystuje się w tym wypadku fakt, że wprawdzie wiele firm ma już zarejestrowaną swoją nazwę w formie domeny, jednak zazwyczaj dotyczy to jednego czy dwóch jej wariantów (np. z końcówką pl oraz com).

Cybersquatter rejestruje lub wykupuje więc zazwyczaj tą domenę z innymi wolnymi końcówkami lub wykorzystuje fakt pojawienia się nowych rozszerzeń domen. Najbardziej znany przykład wykorzystania tej drugiej sytuacji miał miejsce przy okazji wprowadzania domen .xxx, które docelowo miały być wykorzystywane przez branżę pornograficzną. Sam negatywny wydźwięk sprawił więc że większość firm szczególnie dbających o reputację wolała uniknąć kojarzenia swojej marki z tego typu domeną. Fakt ten wykorzystali cybersquatterzy rejestrując z nowym rozszerzeniem między innymi domeny związane z popularnymi bankami.

Działania tego typu zazwyczaj mają na celu późniejsze odprzedawanie takich domen z zyskiem.